![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
Nagrania

briff - promo
Mr. Hyde - ściągnij MP3 224 KBit/s | tekst
Judasz - ściągnij MP3 224 KBit/s | tekst | pobierz - wersję radiową
Prześmiewca - ściągnij MP3 224 KBit/s | tekst
Oddech - ściągnij MP3 224 KBit/s | tekst
Swój Bóg - ściągnij MP3 224 KBit/s | tekst
- archiwum ZIP z całym materiałem promo [43 MB]
realizacja, miks, mastering - Marek "Supeł" Sysoł i briff
produkcja - briff
muzyka - briff
słowa - Mish

Mr. Hyde - do góry
Nie boję się… samego siebie…
Nie czuję strachu… śpię snem spokojnym
Gdy budzę się rano i patrzę
W lustrze widzę swą twarz
Witam z odbiciem... już zawsze…
tak będzie, panuję nad sobą…
Strach… Patrz… W snach… Nie lękam się
W snach… Strach… Patrz… Nie wystraszysz mnie
Strach… Patrz… W snach… Nie lękam się
W snach… Strach… Patrz… Nie!!!
Tak jest… ten stan… przenika mnie… ze mną od lat
Spójrz na mnie i powiedz co widzisz
Co czujesz, gdy rodzi się gniew
Gdy na wskroś, do cna mnie przenika
Wypełnia me myśli i krew
Z niemocy wszechogarniającej
Zwierzęcy już słyszę ten zew

Judasz - do góry
Gdzie byłeś gdy to stało się
Gdy oni mnie osaczyli
Kto stanął za mną, a z kogo wyszedł tchórz
Już teraz wiem kogo przy sobie mam
Nie wiem czy jeszcze napijemy razem się
Tak naprawdę nie wiem czy jeszcze chcę
Pokazałeś swą prawdziwą twarz
Teraz mą reakcję znasz
Judasz!
Kim... kim byłeś dla mnie...
Kim... kim chciałem, żebyś był...
Tak... Ty... nie odwracaj głowy, gdy mówię do Ciebie
Tak... Ty... wypierdalaj!

Prześmiewca - do góry
Nie zniosę więcej już
Tego, że szydzisz ze mnie
Nie myśl, że mnie to rusza
Dla Ciebie to niebezpieczne
To Cię bawi... ten grymas na Twej twarzy
To Cię bawi... lepszyś od wszystkich wokół?!
To Cię bawi... spójrz mi głęboko w oczy
To się skończy... już więcej nie pozwolę Ci!
Dlaczego myślisz, że inni są na Twe zawołanie
Że znaczysz więcej niż Ci, którzy tak się starają
To Cię bawi... ten grymas na Twej twarzy
To Cię bawi... lepszyś od wszystkich wokół?!
To Cię bawi... spójrz mi głęboko w oczy
To się skończy... już więcej nie pozwolę Ci!
To... Jest... Prześmiewca...
Nie wiem czy jeszcze gdzieś ta sztuczka uda się
Zdemaskowany... Podły... Bezduszny
To jest koniec Twej historii... nikt więcej nie uwierzy Ci
To Cię bawi... ten grymas na Twej twarzy
To Cię bawi... lepszyś od wszystkich wokół?!
To Cię bawi... spójrz mi głęboko w oczy
To się skończy... już więcej nie pozwolę Ci!
Dlaczego myślisz, że inni są na Twe zawołanie
Że znaczysz więcej niż Ci, którzy tak się starają
To... Jest... Prześmiewca...

Oddech - do góry
Otwórz okno… Otwórz szerzej…
Chcę oddychać… chcę powietrza…
Wyjdź na chwilę… pragnę pozostać sam…
Zamknij drzwi za sobą… pozwól mi poznać samego siebie
Duszę się, dławię się własnym oddechem…
Powietrze taki kwaśny ma smak…
Duszę się, muszę odetchnąć nowym tlenem…
Muszę wyjść, zamknąć za sobą drzwi…
Świeży powiew omiata moją twarz
Znowu… Znowu czuję, wracają siły witalne
Nareszcie wiem, że mogę dalej żyć…
Nowa wiara w to, że potrafię, że jeszcze chcę…
Nowa wiara w to, że istnieje jeszcze sens…
Nowa wiara w to, że mogę zacząć wszystko od nowa…
Nowa wiara w to, że sił wystarczy mi!!!
Wreszcie tak… nadchodzi nowy czas
Moje miejsce jest teraz gdzie indziej
Wreszcie… Wreszcie wiem w którą stronę iść
Teraz tak – warto starać się

Swój Bóg - do góry
Ty nie wiesz, nie widzisz i nie rozumiesz nic
Co dzieje się wokół, kto wznosi wielki krzyk
Naprawdę nie trzeba się lekać każdej chwili
Naprawdę nie trzeba ukrywać się co dnia
Zazwyczaj tak bywa, nic z tym już nie poradzisz
Nie zmienisz już tego, nikt nie uczyni nic
Bezsilny, bezbronny, ostatkiem sił już walczysz
Zmagania, w tej walce zwyciężyć mogę tylko ja... Ja!!!
Dostrzegłeś to co ja... Istota dumna - człowiek
Świadkiem zagłady swej...
Czy chcesz być swym własnym bogiem?
Choćbyś się przeciwstawił
I oddał życie swe
Ofiara twa zbyteczna
Nikt nie potrzebuje jej
Chciałbyś się przeciwstawić
I oddać życie swe
Nie myśl, że mnie to obchodzi
Nikt tu nie zrozumie Cię
Chciałeś się przeciwstawić
I oddałeś życie swe
Ofiara twa niepotrzebna
Nikt nie zauważył jej
Zrozumiałeś to co ja... Istotą dumną człowiek
Byłeś świadkiem zagłady swej...
Chciałeś być swym własnym bogiem!















